Daleko od Europy? Obrazy Islandii i jej mieszkańców w twórczości Róberta I. Douglasa oraz Sólveig Anspach

 

[Sebastian Jakub Konefał]

Historia współczesnego kina islandzkiego zaczyna się od lat osiemdziesiątych XX wieku, nazywanych w tamtejszym filmoznawstwie Islandzką Wiosną Filmową. W tym czasie powołano Icelandic Film Found (odpowiednik naszego rodzimego PISF), opracowano koncepcję festiwalu filmowego, mającego promować kinematografię narodową oraz stworzono Archiwum Filmowe, którego celem jest gromadzenie i konserwowanie powstających w Islandii filmów. Jednak  dopiero początek XXI wieku przyniósł islandzkiej kinematografii uznanie w Europie. Kolejne pokolenie reżyserów wniosło do ojczystego kina nową jakość, a razem z nią także inne obszary zainteresowań. Powstałe w tym czasie filmy  prezentują często wartości i tematy przeciwstawne do tych, które wykorzystywała nazbyt hermetyczna kinematografia lat osiemdziesiątych, kiedy to w Islandii próbowano zbudować fundamenty profesjonalnego systemu produkcji i dystrybucji filmowej. Obrazy nakręcone po roku 2000 częściej bowiem dotyczą zagadnień bardziej uniwersalnych i tym samym lepiej zrozumiałych dla odbiorcy z zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego. Takiej strategii sprzyja m.in. wykorzystywanie figury stylistycznej, którą można nazwać „spojrzeniem z zewnątrz”, wykorzystywanej w produkcjach prezentowanych w ramach przeglądu „Ultima Thule – na krańcu świata” w Gdańsku, Poznaniu i Warszawie. Wśród nich warto zwłaszcza zwrócić uwagę na filmy mieszkającego obecnie poza Islandią Róberta Ingi Georgssona Douglasa oraz intrygujące dzieła zmarłej w ubiegłym roku Sólveig Anspach.

Islandzkie marzenie

Życie codzienne z globalizacją w tle  – obrazy Roberta Douglasa

Obrazy nakręcone przez Roberta I. Douglasa są udaną próbą przedstawienia islandzkiego społeczeństwa w nader humorystyczny sposób. Douglas, podobnie jak Dagur Kári i Baltasar Kormákur, dorastał na styku dwóch kultur – jego matka pochodzi z Islandii, a ojciec jest Irlandczykiem. Nic zatem dziwnego, że już debiutanckie Islandzkie marzenie (Íslenski draumurinn, 2000)  określa transkulturowe  zainteresowania   reżysera. Douglas całą swoją dotychczasową twórczość filmową poświęcił bowiem obserwowaniu procesu otwierania się Islandii na wpływy z zewnątrz. Do tematów, które powracają w jego filmografii należą m.in. bolesne konfrontacje z różnymi formami inności oraz związany z globalizacją kryzys tożsamości narodowej. Islandzkie marzenie, utrzymane w modnej poetyce sfingowanego dokumentu, skupia się na losach zafascynowanego futbolem Totiego, który próbuje swoich sił w biznesie, pragnąc zaszczepić w islandzkich palaczach miłość do sprowadzonych przez niego z Bułgarii papierosów marki Opal. Jego poczynania komentują bezpośrednio do kamery przyjaciele, rodzina oraz sąsiedzi. Tymczasem sam bohater coraz bardziej pogrąża się w długach i każdym kolejnym posunięciem pogarsza swoje stosunki z byłą żoną, córką oraz nową dziewczyną. Obraz Douglasa zawiera dowcipną krytykę społeczną. Rozgoryczony życiem bohater   wykłóca się z sąsiadami o miejsce do parkowania i zalega z opłatami za wynajem mieszkania, pozostaje też wiecznym chłopcem, skłóconym z rodzicami i związanym z niedojrzałą emocjonalnie nastolatką. Niesforny Toti uwielbia także pozbawione sensu „piwne” dyskusje z kolegami, a za swój patriotyczny obowiązek uznaje udowadnianie obcokrajowcom wyższości islandzkiego futbolu nad europejską Ligą Mistrzów. Dzięki łączeniu w tej postaci tak wielu skrajności, twórcom filmu udało się stworzyć karykaturalny, lecz równocześnie nad wyraz wnikliwy portret islandzkiego „everymana” z klasy średniej, zafascynowanego „American Way of Life” i zupełnie zagubionego w meandrach  nowoczesności. Nic więc zatem dziwnego, że w krainie gejzerów obraz cieszył się olbrzymią popularnością i po dwóch miesiącach wyświetlania prawie podwoił zainwestowane w niego pieniądze.

Ktoś taki jak ja, Róbert I. Douglas2002
Ktoś taki jak ja

Następny film Douglasa – Ktoś taki jak ja (Maður eins og ég, 2002) – wykorzystuje natomiast znany z epizodycznej scenki Islandzkiego marzenia wątek osobliwego upodobania do dyskusji na temat trudów asymilacji społeczności z innych kręgów kulturowych oraz konfrontacji powszechnego „turystycznego” spojrzenia z realiami życia w słabiej rozwiniętych ekonomicznie krajach. Z poprzednim obrazem łączy go również aktor odgrywający główną rolę w filmie. Jest nim Jón Gnarr, znany islandzki komik, do niedawna z różnym skutkiem pełniący w Reykjaviku obowiązki burmistrza, który we wcześniejszym filmie wcielał się w postać przyjaciela Totiego. Kinowy Júlli zakochuje się w pięknej Chince, prowadzącej w stolicy restaurację z azjatyckimi daniami. Istotą fabuły obrazu jest bowiem „bliskie spotkanie trzeciego stopnia” z odmiennością obcej kulturowo osoby. Wątek ten pełni  przede wszystkim rolę socjologicznego komentarza do sytuacji na północnej wyspie, która doświadczyła pierwszej poważniejszej fali emigracji dopiero w latach dziewięćdziesiątych, lecz do dziś pozostaje dość hermetyczna. Innym ciekawym zagadnieniem podjętym przez twórców filmu jest kolonizacyjny charakter turyzmu. Sceny z wycieczki do Chin, gdzie bohater pragnie odnaleźć rodzinną wioskę swojej ukochanej, inteligentnie piętnują hipokryzję przybyszów z Zachodu.   Koledze, który towarzyszy Júlliemu w podróży,  egzotyczny kraj wyda się zaś miejscem nieustających hedonistycznych wakacji i erotycznych przygód. Natomiast dobroduszny bohater będzie do końca wierzył, że jego podróż zbliży go do pochodzącej z innego kręgu kulturowego kobiety.

Eleven_Men_Out_still2
Nasi chłopcy

Kolejny obraz Douglasa pt. Nasi chłopcy (Strákarnir okkar, 2005) kontynuuje zainteresowanie innością, ponownie zderzając ją z obyczajowością islandzkiego społeczeństwa. Reżyser powraca w nim także do swoich fascynacji piłką nożną. Jego trzeci film opowiada bowiem o drużynie futbolowej, w  skład której wchodzą wyłącznie homoseksualiści.


Islandia jawi się osobie z zewnątrz jako kraj tolerancyjny. Tym większym zaskoczeniem dla widza okazuje się pokazana w filmie niechęć społeczeństwa wobec homoseksualnych piłkarzy z obrazu Douglasa. Główny bohater filmu, po spektakularnym ujawnieniu swoich preferencji, nie tylko zostaje zmuszony do opuszczenia swojej dawnej drużyny, lecz również musi się zmierzyć z niełatwymi reakcjami rodziny i przyjaciół. Natomiast po przejściu do gejowskiego zespołu niepokorny sportowiec będzie musiał wraz z kolegami stawić czoła nietolerancyjnym zachowaniom kibiców oraz niechęci zawodników z innych drużyn piłkarskich. Na szczęście scenariusz filmu unika niepotrzebnego patosu, bo w fabule Naszych chłopców znajdziemy ponownie ironiczne poczucie humoru, dzięki któremu dochodzi do wielu zabawnych sytuacji.

Niestety kosmopolityczne fascynacje Douglasa stały się także po części przyczyną jego filmowego odejścia od zainteresowania życiem w Islandii. Po nakręceniu obrazu o piłkarzu walczącym o prawa gejów reżyser przeniósł się bowiem wraz z rodziną do Pekinu, gdzie stworzył m.in. film Oto Sanlitun (This is Sanlitun, 2013) i gdzie pracuje nad szeregiem innych audiowizualnych projektów.

Spojrzenie turystyczne i  kobieca perspektywa

Swojej ojczyźnie, a zwłaszcza żyjącym w niej kobietom, z uwagą przygląda się także  wykształcona we Francji (i tworząca tam również swoje inne projekty dokumentalne i fabularne) Sólveig Anspach. Pierwszym nakręconym na północnej wyspie obrazem jest francusko-islandzka koprodukcja pt. Nawałnica (Stormviðri, 2003). Fabułę filmu Anspach podzielono na dwie części. Jej pierwsza odsłona dzieje się we Francji, gdzie poznajemy Corę (Élodie Bouchez) – lekarza psychiatrę  w ośrodku dla osób chorych psychicznie. Bohaterka całą swoją uwagę poświęca enigmatycznej, milczącej kobiecie (odgrywanej przez Diddę Jónsdóttir), której zwykle apatyczne reakcje przeradzają się niekiedy w niekontrolowane napady agresji. Młoda lekarka eksperymentuje z różnymi rodzajami terapii. W końcu zaczynają się pojawiać pierwsze pozytywne reakcje ze strony pacjentki.  Niestety,  wkrótce bohaterka dowiaduje się, że policji udało się zidentyfikować tożsamość chorej psychicznie kobiety. Nazywa się Loa i jest obywatelką Islandii.  Po odkryciu jej pochodzenia tajemnicza bohaterka zostaje deportowana do swojej ojczyzny. Nie chcąc dopuścić do nagłego przerwania terapii Loi, młoda lekarka wyrusza na  poszukiwania swojej pacjentki.

Nawałnica/Stormy Weather
Nawałnica

Na ich przebiegu koncentruje się druga, osadzona w krainie wulkanów i gejzerów  część fabuły. Podobnie jak w innych opowieściach o obcokrajowcach odwiedzających wyspę, takich jak np. 101 Reykjavik i Morze (2002) Baltasara Kormákura czy Zimny dreszcz (Á köldum klaka, 1995) i Sokoły (Fálkar, 2002) Friðrika Þóra Friðrikssona, już w pierwszej scenie islandzkiej części filmu kamera prezentuje widzom surowe warunki klimatyczne i siłę nieujarzmionej przyrody. Wielokrotnie pojawia się także niemiłosiernie wiejący wiatr lub zacinający mroźny śnieg z deszczem. Na wielkim ekranie zobaczymy również majestatyczne góry i ocean, których dramatyzm podkreśla użycie  w wielu ujęciach niebieskiego filtra. Nieprzewidywalny klimat i nieujarzmiona przyroda mają tu oczywiście symbolicznie charakteryzować neurotyczną osobowość Loi oraz podkreślać wyjątkowość jej ojczyzny. Odmienność kulturową Islandii podkreślono także w filmie za pomocą odwołań do mieszanki stereotypów i rzeczywistych cech charakteru jej mieszkańców. Odtwarzani przez Baltasara Kormákura oraz Ingvara Eggerta Sigurðssona mężczyźni prezentują bowiem niezmienione od czasów wikingów poglądy na rolę kobiet w społeczeństwie. Nic zatem dziwnego, że film kończy się dramatycznie, pozostawiając w pamięci widza krytyczny ogląd społeczeństwa islandzkiego, w którym ubezwłasnowolnione kobiety próbują przetrwać w niesprzyjających im  warunkach.

Zaraz wracam/Skrapp út
Zaraz wracam

Bardziej optymistyczną perspektywę prezentowania życia w Islandii odnajdziemy  w drugim nakręconym na północnej wyspie obrazie Anspach. Fabuła Zaraz wracam (Skrapp út, 2008) opowiada zabawną historię handlującej marihuaną poetki Anny (w tej roli ponownie Didda Jónsdóttir), której dom jest miejscem spotkań lokalnej bohemy. Charyzmatyczna bohaterka cały czas narzeka na swoją smaganą zimnymi wiatrami ojczyznę i – podobnie jak albinos Nói z filmu Dagura Káriegomarzy o tym, aby wyjechać w tropiki. Jednak, ostatecznie, obraz Islandii zaprezentowany widzom oczyma trójki obcokrajowców jawi się jako kraina fascynujących, ekscentrycznych outsiderów. Wulkaniczna wyspa w Zaraz wracam zostaje bowiem ukazana jako nieco utopijne miejsce, w którym można spotkać miłość swojego życia, nawiązać pierwszy kontakt z nigdy niewidzianym dotąd potomkiem oraz spotkać silne i charyzmatyczne kobiety.

Zaraz wracam/Skrapp út
Zaraz wracam

Także kolejny obraz Anspach pt. Królowa Montreuil (Queen of Montreuil, 2012) ukazuje Islandczyków jako sympatycznych odmieńców. Tym razem jednak reżyserka nieco zmienia punkt widzenia, bo to znana z Zaraz wracam dwójka bohaterów debiutuje tutaj w roli osób wrzuconych w realia obcego kulturowo miejsca. Niestety, przedwczesna śmierć Sólveig Anspach uniemożliwiła jej ukończenie ostatniej części kinowej trylogii islandzko-francuskiej pt. L’effet aquatique (2016). Sam obraz został jednak zmontowany zgodnie ze wskazówkami walczącej do końca z chorobą autorki, a jego premiera jest planowana na drugą połowę 2016 roku. Miejmy nadzieję, że również Polakom uda się obejrzeć ten pożegnalny list od utalentowanej artystki, próbującej łączyć w swojej twórczości nordycki hart ducha z europejską wrażliwością.

 

Tekst jest skróconą i przeredagowaną wersją artykułu „W stronę transnarodowej wrażliwości? Strategie kulturowego otwarcia i gatunkowej asymilacji w kinematografii islandzkiej po roku 2000” opublikowanego w 2012 roku w osiemdziesiątym numerze „Kwartalnika Filmowego”.